W ostatnich dniach dostałam od znajomej link do pewnego filmu na youtube, gdzie słyszymy wyraźnie informację na temat lukrecji i jej właściwości, które mogą wpływać na nowy wirus z grupy SARSów. I -tak tak- i ja jako fitoterapeutka postanowiłam coś napisać Wam o zaistniałej sytuacji epidemiologicznej. To nie będą nowe informacje ani wzięte z kosmosu: będę bazować na mojej wiedzy i doświadczeniu zielarskim jak i czystej chemii i badaniach naukowych. Mam nadzieję, że dzięki nim więcej zrozumiecie, przestaniecie się bać i wpadać w panikę a z głową i w spokoju zadbacie o siebie i najbliższych. Czy zioła i olejki eteryczne mogą nam w tym pomóc? I o co chodzi z tą lukrecją? Czy zioła i olejki eteryczne mogą pomóc nam w zaprowadzeniu harmonii w życiu i ustrzec nas przed wirusami?

Zanim napiszę więcej, pamiętajcie, że wszystko co tutaj napiszę NIE JEST SPOSOBEM LECZENIA, NIE JEST PORADĄ, TERAPIĄ I LEKARSTWEM. BĄDŹCIE ROZWAŻNI WE WSZYSTKIM CO CZYTACIE I WIDZICIE W INTERNECIE I WŁĄCZCIE SWOJE WŁASNE MYŚLENIE. Wypowiadam się tutaj jako zielarz ale i „domowy chemik-technik” człowiek, kobieta i mama. Postaram się ostrożnie pokazać Wam parę informacji. 

Żeby przejść do najważniejszego –więc opisu roślin i olejków eterycznych– na razie skupię się na podstawowych spostrzeżeniach dotyczących samych wirusów jak i ostatnim znanym nam koronawirusie. Przed którego de facto cały Świat zatrzymał się na chwilę. Przede wszystkim skupmy się na najważniejszej podstawowej kwesti: SARS -CoV-2 nie jest „wirusem z innej planety” tylko nowym wirusem należącym do pewnej grupy wirusów. Mówiąc na chłodno: nic nadzwyczajnego. Nie, że bagatelizuję skalę wydarzeń. Po prostu takimi rzeczy są, wirusy mutują i jak wszystko na Świecie zmienia swoje funkcje i strukturę. Wirus SARS -CoV -2 jest po prostu nowym wirusem i następstwem znanego nam SARS-CoV-1.
Skupiając się na samym koronawirusie i na jego budowie, bardzo ważną kwestią w walce z nim jest fakt, że wirus otoczony jest lipidami. Czyli tłuszczami. Idąc dalej napiszę, że klasyfikuje go do podobnej budowy do np. wirusa grypy (jak przeczytamy na stronie Tisserand Institute). ZAZNACZAM, MA PODOBNĄ BUDOWĘ NIE TĄ SAMĄ! Więcej nie omówię, bo nie jestem wirusologiem tylko zielarzem.

Nowy koronawirus polega na tym, że w drastycznym tempie zostają zniszczone komórki błony śluzowej dolnych dróg oddechowych. Doprowadza to po prostu do „uduszenia się” śluzem i płynami, których obumarłe komórki nie mają po prostu możliwości odprowadzić ich z oskrzeli i płuc. Jednym z oznak u prawie 60% chorych jest też utrata węchu (który po wyleczeniu odzyskujemy). Gorączka, kaszel, duszności -ale nie objawy dotyczące chorób górnych dróg oddechowych. Jeżeli zauważamy u siebie symptomy choroby – trzeba po prostu to jak najszybciej zgłosić. Jak najszybciej dla swojego zdrowia i bliskich.

Niestety na Tu i Teraz, nie zbadano tego wirusa pod kątem skuteczności stosowania ziół i olejków eterycznych. Natomiast w ostatnich dniach na stronie Instytutu Tisserand z Londynu, wyraźnie dostajemy wskazówki, że mógłby (hipotetycznie mógłby) to być olejek eteryczny laurowy pozyskany z jagód. Ale niestety nie jest on dostępny w obrocie, a ten pozyskany z liści nie posiada związków, który wtedy w badaniu IN VITRO zadziałał na wirusa. To tego badano innego wirusa i niestety IN VITRO nie oznacza, że w warunkach „na człowieku” to by zadziałało. Natomiast dalej zaznaczam, że TO NIE JEST ZBADANE I NIE JEST LEKARSTWEM! Dlatego nie skupiając się na COVID-19, ale skupiając się na innych WIRUSACH i wirusach posiadających OTOCZKI LIPIDOWE, możemy skupić się na tych metodach które znamy w walce z nimi.
Wirusami zarażamy się przede wszystkim z braku higieny. Dlatego tak przy wirusach -i teraz koronawirusie- zwracana jest uwaga np. na mycie rąk (pomijam zarażenie drogą kropelkową i kał). W ujęciu roślin w np. fitokosmetyce (tej domowej praktycznej, którą sama stosuję), jak pozyskuję sobie roślinę z zawartością saponin robiąc żel do mycia rąk, to nie dość, że ten żel myje ręce to uszkadza/niszczy m.in. takie wirusy. To są właściwości saponin. Dodatkowo fenole (związki bakterio/wirusobójcze) uszkadzają każde białka. Dlatego użyte w nieodpowiednim stężeniu mogą podrażnić skórę. I robią to bez względu na rodzaj wirusa i bakterii. Dlatego np w zaleceniach WHO dostajemy tyle informacji o dokładnym myciu rąk i higienie osobistej.

…Tak więc wracając do mojego LEADu i totalnie na sucho nie analizując wypowiedzi o lukrecji, napiszę tylko że się z nią nie zgadzam do końca, i mam do tego prawo (każdy ma). Niestety w tej „rządowej recepturze Chin” mamy zapis 22 ziół (w filmie jest złe tłumaczenie), gdzie lukrecja stanowi mały procent tej mieszanki. Więc jej działanie jest na prawdę małe, do tego zmniejsza się jeszcze poprzez jeden dodatkowy czynnik. A mianowicie na Wschodzie używany jest gatunek lukrecji rosyjskiej, który w porównaniu do naszej lukrecji gładkiej ma dużo mniej glicyryzyny: bo o nią tutaj chodzi. (Kurtyna)

DLACZEGO LUKRECJA?
W samo zastosowanie lukrecji w TMC w praktyce nie mogę się bezpośrednio wypowiedzieć, bo nie pracuję wg schematów Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. W Azjatyckich mieszankach owszem ona występuje, ale nadal ich bazą są zioła wzmacniające psychofizycznie: lukrecja jest mniejszym dodatkiem. W Europie lukrecja słynie przede wszystkim z działania m.in. przeciwzapalnego w obrębie ukladu pokarmowego i wykrztuśnego w układzie oddechowym. I na tym działaniu wykrztuśnym trochę się zatrzymajmy. Działanie lukrecji pod tym kątem znane jest od dawna i powrzechnie wykorzystywane w lecznictwie. Ma silne znaczenie w układzie oddechowym, tchawicy i oskrzelach i głównie działa tutaj saponozyd glicyryzyna.

Lukrecja posiada przeciwwskazania: chodzi oczywiście o nadciśnienie i silne działanie u osób starszych, kobiet w ciąży, u płodu i oseska, więc w kuracjach analogicznie:
1. należy przy użyciu kierować się zdrowym rozsądkiem;
2. może pojawić się trudność w użyciu przy osobach z tej grupy, ponieważ ta grupa należy też do osób najczęściej zarażonych np. SARS-CoV-2.

GLICYRYZYNA, CZYLI SAPONINA TRÓJTERPENOWA. DLACZEGO TO TAKIE WAŻNE PRZY WIRUSACH?
Jest ważne z podstawowego powodu. Prosto i na temat. Czym są saponiny (inaczej saponozydy)? Saponiny to takie wspaniałe związki, które „obliżają napięcie powierzchniowe roztworów wodnych, mają zdolność do hemolizowania erytrocytów oraz wiążą cholesterol w płynach ustrojowych i błonach komórkowych”*. Co te właściwości oznaczają w praktyce walce z wirusami posiadającymi otoczkę lipidową? Oznaczają one to, że saponiny poprzez zdolność niszczenia tłuszczy, będą zdolne do niszczenia tłuszczowych osłonek wokół wirusów osłonkowych. Proste 🙂 Saponiny zna każdy zielarz, w końcu „to przecież te związki, które pienią się i warto stosować w domowej fitokosmetyce, czasem dzięki nim umyć ciałko czy włosy” 😉
Wracając napiszę jeszcze bardzo krótko: przy wirusach z otoczką lipidową, które atakują nasze drogi oddechowe, najlepiej jak ich forma podania będzie właśnie przez te drogi, chociażby poprzez „parówkę nad miską”. Czyli szukamy saponin, które są najbardziej lotne. Czyli saponin triterpenowych.

Nie samą lukrecją człowiek żyje, dlatego jakie jeszcze rośliny posiadają saponiny lotne?
Korzeń mydlnicy lekarskiej
Ziele połonicznika
Ziele komonicy
Ziele nawłoci
Liść bluszczu
Owoc kasztanowca
Korzeń pierwiosnka
Korzeń żeń szenia
Sarsaparilla
Kora mydłoki
Korzeń senegi
Ziele krzyżownicy

AROMATERAPIA JAKO SILNY FRONT PRZECIWWIRUSOWY
Zioła ziołami, ale mnie zastanawia jedna podstawowa rzecz; dlaczego mając tyle badań naukowych oficjalnie nie mówi się o silnych właściwościach wirusobójczych i przeciwwirusowych olejków eterycznych pozyskanych z roślin? Zioła działają inaczej i to pole działania na polu bitwy z wirusami mają mniej intensywne w stosunku do mocy olejków eterycznych klasy terapeutycznej. Wiec dlaczego?

Sa kraje np Iran, Wielka Brytania, Kanada: przodują w badaniach na olejkach eterycznych pod kątem biochemicznych. Używanie olejków klasy terapeutycznej niszczy wirusy czy zatrzymuje ich namnażanie. Mówię o olejkach leczniczych tych 100%: nie tych za kilka złotych, które możemy nabyć w sklepie za rogiem. Niestety rzetelnych producentów olejków eterycznych na światowym rynku jest do 2%. Wraz z jakością produktu idzie też cena, niestety prawdziwy olejek eteryczny nie będzie kosztował kilku czy kilkunastu złotych, jeżeli wytworzenie np 5 ml olejku eterycznego z płatków róży pochłania ich 1 tonę(!) Popularny w zielarniach 100% olejek oregano w cenie plus/minus 40 zł za 10 ml uwierzcie mi: to jest na prawde najtańszy olejek dostępny w obiegu.
Wracając do tematu: olejki lotne pozyskane z roślin wpływają na wiriony. Na to są badania, ale nikt kompetentny nie odważy się powiedzieć, że olejki eteryczne użyte w nebulizatorze, inhalatorze czy parującej miski z wodą działają na wirusy. Nikt nie weźmie za to po prostu odpowiedzialności i nie nazwie czegoś co jest pochodzenia roślinnego bez badań i dowodów LEKIEM.

Rozróżnijmy działanie olejków eterycznych działających przeciwwirusowo i wirusobójczo. TO SĄ 2 RÓŻNE FUNKCJE:
-olejki „przeciwwirusowe” to olejki, które hamują namnażanie się wirusów
-olejki „wirusobójcze” to olejki, które uszkadzają bądź niszczą wirusy
Kolejnym ważnym aspekcie w używaniu olejków eterycznych przy wirusach jest to, że jeżeli olejek ma działanie wirusobójcze, to nie znaczy, że wybija wszystkie wirusy: tylko jeden czy kilka rodzai. Dlatego warto używać nie jednego olejku a mieszanek olejków eterycznych w celu zabicia lub namnożenia się wirusów, grzybów czy bakterii (Np. olejek eteryczny pozyskany z drzewa herbacianego zahamuje namnażanie się wirusa grypy, „ale w niewielkim stopniu zahamuje HSV1, HSV2, z którym poradzi sobie już oe pozyskany np z melisy lekarskiej).

Warto zacząć już dziś dyfuzować w domowych warunkach olejki z kolejnych 3 przyczyn:
Po 1 chodzi cały czas o wpływ na niszczenie/namnarzanie wirusów,
Po 2 olejki eteryczne stosowane wziemnie świetnie wpływają na podniesienie naszej odporności.
Po 3 mają ogromny wpływ na nasze dobre samopoczucie!
Więc nie ma na co czekać, aż ktoś w końcu zbada olejki pod konkretnym wpływem na konkretny wirus i opublikuje stwierdzenia. W historii jest masa przypadków, w których osoby pracujące przy ekstraktach roślinnych przeżyły nie jedną epidemię: chociażby francuscy perfumiarze podczas Czarnej Śmierci w XIV wieku 😉

Inną stroną roślin i esencji z nich pozyskanych jest to, że mają wysokie wibracje i samo to już jest lecznicze.
Oprócz działania terapeutycznego, olejki eteryczne posiadają właściwości elektryczne. O co chodzi? Potrafią one przenosić potencjał elektryczny  -elektrony lub jony ujemne. To ogromna siła lecząca i utrzymująca zdrowie. To funkcja energetyzująca, która generuje nanovolty prądu mierzone w częstotliwościach MHz. Samo to, że olejek ma np wyższą czestotliwość w MHz od częstotliwości zdrowego człowieka (czyli około 62-68 MHz) i przede wszystkim od bakterii i wirusów ma znaczenie. Wpływa na ciało migdałowate i wkracza w subtelniejsze sfery organizmu mobilizując do samouzdrowienia. Dlatego tak ważne jest nasze pozytywne myślenie, mówienie, funkcjonowanie czyli to, co ma wysokie i uzdrawiające wibrację! Jeżeli smutek, złość, panika dają górę (czyli emocje częstotliwości poniżej 30 MHz): to jak mamy być zdrowi i jak mamy mieć układ odpornościowy w przyzwoitym stanie?
Ale to nie temat dzisiejszej wypowiedzi, dlatego wracam do olejków. W skali MHz olejki potrafią kończyć skalę na 430 MHz(!) To się nazywa ogromna moc sprawcza w powrocie do zdrowia, ochronie przed wirusami, zmniejszeniu stresu i podniesieniu naszej odporności!

Olejki eteryczne o silnym działaniu wirusobójczym czy/i/lub przeciwwirusowym wpływającym na wirusy z otoczka lub/i bez to np:
-olejek eteryczny pozyskany z drzewa herbacianego,
-olejek eteryczny goździkowy,
-olejek eteryczny melisowy,
-olejek eteryczny lawendowy,
-olejek eteryczny pozyskany z lebiodki pospolitej,
-olejek eteryczny rozmarynowy,
-olejek eteryczny melisowy,
-olejek eteryczny pozyskany z szałwi lekarskiej
-olejek eteryczny pozyskany z eukaliptusa,
-olejek eteryczny pozyskany z mięty pieprzowej
-olejek eteryczny tymiankowy
-olejek eteryczny paczulowy

Nie zapominajmy też o wpływie na nasze emocje i pozytywne nastawienie: używajmy w mieszankach cytrusów! Automatycznie wprowadzają w nasz nastrój pozytywnych wibracji 🙂

Wszystkie te olejki stosowane wziewnie muszą być klasy terapeutycznej, dostosowane w dawce indywidualnie do osoby, wieku, wagi i płci. Dodatkowo każdy z nim ma ze sobą szereg przeciwwskazań, które koniecznie trzeba wziąć pod uwagę. Wszystkie podane tutaj metody można stosować wyłącznie po konsultacji z lekarzem farmaceutą, naturoterapeutą bądź fitoterapeutą. Samodzielne stosowanie środków leczniczych może być niebezpieczne dla życia i zdrowia. Przygotowanie i zażywanie leków musi odbywać się pod ich kontrolą. Zanim będziesz chciała/chciał sobie pomóc, pamiętaj: dobra diagnostyka to podstawa dobrze dobranej terapii. Służy do tego specjalistyczny sprzęt medyczny i lekarze.


Co możemy zrobić w domowych warunkach z tą wiedzą?
Pobawmy się w „domowego chemika” i połączmy zioła saponinowe z olejki eterycznymi! 🙂 Używajmy wywarów z roślin zawierających saponiny triterpenowe i łączmy je z olejkami eterycznymi. Inhalujmy się, używając inhalatora, najlepiej nebulizatora a gdy nie mamy: miski z gorącą wodą jako „parówki”.

Nie mamy inhalatora ani nebulizatora. Jak realnie niszczyć wirusy, jednocześnie zwiększając odporność wibrację i dobre samopoczucie?
To nic prostszego 🙂 Dodajemy olejki eteryczne do sprzątania! Robimy wywary na ziołach saponinowych i dodajemy je do sprzątania! Dodaj na filtr odkurzacza, dodaj krople-dwie do wody, którą myjesz podłogę, na ściereczkę do przecierania pułek. Może małe SPA w łazience? Dodaj kroplę do kąpieli dużych i małych domowników. Dodajmy olejki do płukania jamy ustnej. Dla chcącego, nic trudnego 🙂 Byleby uważać na stężenia, wskazania i przeciwwsmazania!

Inna strona wirusów na którą dzisiaj nie wchodzę: jest bardzo wiele roślin o działaniu przeciwwirusowym już zbadanych. Tutaj zostawiam link do rzetelnego wspaniałego tekstu Dr Różańskiego na temat „roślin przeciwwirusowych przydatnych w praktycznej fitoterapii

 

Inne źródła poza linkami w txt:
—„Ziołolecznictwo, poradnik dla lekarzy” pod red. doc.dr hab. A. Ożarowski wyd. I; wydawnictwo PZWL Warszawa 1976
—*„Fitoterapia i leki roślinne” pod red. E. Lamer-Zalawska, B. Kowal-Gierczak, J. Niedworak, wyd I; wydawnictwo PZWL, Warszawa 2014
—”Wirusologia lekarska”   wyd.II; pod red. D. Blaskovic i M. Kantoch wyd. PZWL; Warszawa 1984
— wiedza własna

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *